Sylwester 2010/2011 2011-01-07 17:56:29

Krótki edit z sylwestra w Les 2 Alpes.

W moim 27m. penthousie mieszkało 5 osób. Ja z Tunią spaliśmy w sypialni królewskiej, Fajans w pokoju gościnnym, Stasiński na wieży a Władzio dostał salon, bo już zabrakło miejsca.

Pierwszego dnia odwiedziliśmy destylarnię likierów Chartreusse 30km od Grenoble. Nie dość, że we Voiron gdzie przeniesiono destylarnię jest największa na świecie piwnica likierów, to jeszcze tradycja ich produkcji sięga 400 lat. Kartuzi (Chartreuses) przenieśli ją z Paryża i po wybudowaniu klasztoru rozpoczęli produkcję. Po wielkiej lawinie błotnej, która zniszczyła klasztorną destylarnię postanowiono wybudować nową dwie godziny marszu od klasztoru, właśnie we Voiron. Darmowa degustacja spowodowała, że całe towarzystwo mi się upiło i z uśmiechem na twarzy wracaliśmy do domu.

Kolejne dni to nudna jazda na nartach, którą możecie prześledzić w filmie. Głównym bohaterem jest Władek, który w tym roku trochę poważniej zaczął zajmować się freestylem.

Film z sylwestra 2010/2011

Miłego oglądania!!!
Janek

Tagi: l2a, 2010/2011, les 2 alpes, kastory

skomentuj (4)

DeSki Fighters - freeski games 2010-12-05 13:21:54

Na ostatnim obozie WTS Deski Fighters w  Solden razem z Jaśkiem Wojtiukiem i resztą składu trenerskiego  zorganizowaliśmy 4 popołudnia zajęć freestylowych. Warunki dla  początkujących dzieciaków były wyśmienite, ponieważ spadł  świeży śnieg i zarówno w snowparku jak i poza trasami było  miękko i bezpiecznie.

Pomysł na rozpoczęcie takich zajęć  przyszedł mi do głowy dwa lata temu, kiedy zaczynaliśmy razem zmoim bratem Staśkiem pierwsze akrobacje. Obaj mieliśmy przerwę po  startach w Pucharze Polski i zawodach FISu. Przed nami stał wybór:  albo zaczynamy jeździć z dzieciakami, albo próbujemy czegoś  nowego. Na pierwszym zorganizowanym wyjeździe freeskiingowym okazało  się, że dzięki naszemu alpejskiemu przygotowaniu i umiejętności  kontrolowania nart mamy dużo większy potencjał niż reszta, zreguły przypadkowych, uczestników. Już wtedy zacząłem namawiać  Janka W., żeby zorganizować dzieciom jakiś wyjazd, na którym będą  mogły się pobawić z nartami. Jednak argument wieku odsunął ten  projekt. W tym roku w końcu się udało.

Pierwszego dnia wziąłem najstarszą  grupę (11-12 lat), żeby sprawdzić ich koordynację z punktu widzenia skoków.  Zaczęliśmy od prostych skoków w miejscu, nad kijkiem i z buli. To  są ważne ćwiczenia, pomagające wyczuć odpowiedni moment dowyskoku i ogólne połączenie motoryki małego narciarza. Później  przyszła jazda tyłem i skręty. Dzięki temu dzieciaki mogły  zobaczyć swoje narty z zupełnie innej, mniej pewnej perspektywy, z  czym będą się często spotykały później w snowparku.

Następnego dnia trafiła mi się  młodsza grupka 8-9 latków. Pojechaliśmy za trasę, żeby zrobić  kilka skrętów w puchu i pokazać maluchom, że wywrotka wcale niemusi być straszna i boleć. Dwóch śmiałków nawet próbowało  robić fikołki w jeździe. Rozpacz następowała tylko wtedy, kiedy  chłopcy mieli pod kołnierzem tyle śniegu, że nic już zza niego  nie widzieli. Ale po szybkim wytrzepaniu karku i szyi szybko wracali  do zabawy.

Kolejne dni przebiegały podobnie.  Staraliśmy się skakać na każdym nawet najmniejszym załamaniu  terenu, robić w locie żaby (rozstawianie szeroko rąk i nóg w  powietrzu), obroty o 180st., czy graby (łapać narty). A do wyciągu  dojeżdżaliśmy tyłem.

Ostatniego dnia całą grupą  wybraliśmy się do snowparku. W jednej linii stały 3 skocznie, z  których każda wybijała na odległość 3 do 5 metrów, 50cm do  1,5m nad ziemią. Było bezpiecznie, przy każdej skoczni stał  trener, który kontrolował, czy nikt się za bardzo nie rozpędza i  czy jest porządek. Najmłodsi i dziewczynki przełamywali swoje  lęki, a grupa najstarszych chłopców próbowała pierwszych 180 i  360.

Tu niestety muszę przyznać wyższość  nart freestylowych (twin tip – z zagiętymi zarówno przodami, jaki tyłami nart do góry) nad gigantkami. Nie dość, że na  gigantkach lądowania tyłem są dużo trudniejsze, bo można się  wbić w śnieg i polecieć na plecy, to jeszcze waga nart utrudnia  rotacje.

Pod koniec dnia spośród najstarszych  wszyscy już mieli za sobą 180 z ładnie podciągniętymi nogami i  pełną kontrolą w locie, nawet dziewczyny. Władek Kastory (ale to  nie fair, bo on już kiedyś z nami skakał) i Staś Naklicki w  ostatnich skokach wylądowali pierwsze 360, co wzbudziło aplauz i  zazdrość kolegów: Stasia Wojtiuka, Elana i Maćka Radziwiłła,którzy jak przypuszczam nie dadzą za wygraną i swój honor obroniąw styczniu, kiedy planujemy zorganizować weekend freestylowy w  Zakopanem.

Wydaje mi się, że warto wśród  naszych dzieci promować ten rodzaj narciarstwa. Mają  ponadprzeciętne przygotowanie i stanie na nartach, są rozciągnięci  i rozgrzani, a ich koordynacja zupełnie wystarcza do próbowania  prostszych tricków. To daje im dużą przewagę nad innymi ludźmi  rozpoczynającymi freeskiing. W snowparku wzbudzili podziw grupki  snowboardzistów, którym aż wstyd było skakać z naszymi  zawodnikami na jednej skoczni, żeby się nie wygłupić.  Najwżaniejsze jest jednak to, żeby po zakończeniu startów na  zawodach mieli otwartą kolejną drogę w narciarstwie.

Zapraszam do obejrzenia filmu:

DeSki Fighters zaczynają karierę freestylową!

 

 

Pozdrawiam, Janek

Tagi: deski fighters, wts deski warszawa

skomentuj (0)

Wywiad ze Staśkiem na ski2die! 2010-12-05 11:21:42

Tym razem Stanisław załapał się na kilka pytań:


Stasiek - wywiad na ski2die.pl

Pzdr

skomentuj (0)

Wywiad z Jankiem na ski2die.pl 2010-11-03 19:24:44

Największa polska strona freeskiingowa od początku tego sezonu publikuje wywiady z najbardziej znanymi polskimi freeski'erami. W ostatni wtorek ukazał się wywiad z Jankiem, który możecie przeczytać pod poniższym linkiem:


Wywiad z Jankiem na ski2die.pl

Pozdro!!!

skomentuj (0)

Les 2 Alpes Park Opening - chill out 2010-11-03 19:12:16

W zeszłą środę przyjechał do mnie, do Grenoble, mój mały braciszek Stanisław. Po wakacyjnej przerwie należało się trochę rozjeździć. Niestety pogoda nam średnio dopisała i z pięciu zaplanowanych dni udało nam się wykorzystać jedynie dwa

Poniżej możecie zobaczyć chill out'owy filmik z tych dwóch dni:

L2A Park Opening

Pozdrawiam,

Janek

skomentuj (1)

International Freeski Film Festival/ Annecy 2010 2010-11-03 18:35:46

Wsobotę (2. października) po południu, razem z ekipą z Grenoble,wybraliśmy się na MiędzynarodowyFestiwal Filmów Freeskiing'owych do Annecy.Po godzinie przybyliśmy na miejsce i zaparkowaliśmy samochody naparkingu tuż przed klubem, w którym miało się odbywać afterpartyi nad samym jeziorem.

Pozapoznaniu mojej kompanii z polskimi zwyczajami biesiadnymiruszyliśmy na imprezę. Najpierw udaliśmy się na mały rynek, naktórym rozdawane były nagrody filmowe. BeniMyer dostałnagrodę dla najlepszegoeuropejskiego narciarza.9-letniaKellySildaru zostaławyróżniona zapart w filmie „Punch line”, a Matchstick Production dostałonagrodę za najlepszyfilm tego roku: „The way I see it”.

Problememtego wieczoru było tylko to, że o 19 nie mieliśmy jeszczewejściówek na imprezę, która się zaczynała o 21, a dostanie ichgraniczyło z cudem, bo wszystkie zostały wyprzedane tydzieńwcześniej. Jednak Clement,Romain Antoine wykorzystującswoje kontakty załatwili bilety w ciągu pół godziny.

Klubbył wielki. Znajdował się nad samym brzegiem jeziora. Przedwejściem stały pick up'y obrandowane w Monstera i innych ważnychsponsorów imprezy. Trzy wielkie sale w środku oferowały trzy różnerodzaje muzyki. Nie było gdzie postawić nogi, a klub byłzdradliwym labiryntem. Ja szukałem wyjścia pół godziny, a całaekipa rozpadła się i nikt nie wiedział gdzie są inni. Razem znami bawiła się śmietanka światowego freeskiing'u i wszyscynajważniejsi narciarze francuscy. Byli m.in. CandideThovex (pewnieniewiele osób wie, że Candide to we Francji imię żeńskie), XavierBertonii KevinRolland,którzy zostali oblężeni przez tłum francuskich fanek, LaurentFavreBeneMyerKayaTurskiNickMartiniHenrikHarlaut,który rzeczywiście jest bitym karłem i łatwiej go przeskoczyćniż obejść, TannerHallJacobWester iwielu innych... Impreza trwała do rana!

Następnegodnia zerwaliśmy się bladym świtem :) i polecieliśmy na szybkieśniadanie do Quick'a, a potem na pokazy filmów. Znowu udało namsię załatwić bilety za darmo. Atmosfera na sali była niesamowita.Sala była pełna i nawet na schodach nie było miejsc. Każdy dobrytrik czy ciekawe ujęcie nagradzane były owacją i brawami.Widzeliśmy m.in. świetną francuską produkcję, półdokumentalnyfilm MogProdustions pt.„Invicible”.Opróczgadania zaskakuje on na prawdę dużą ilością nowatorskich ujęći montażem.

Dlakompletnego przywrócenia sił witalnych po seansie poszliśmyzaczerpnąć kąpieli w jeziorze. Annecy jest usytułowane na końcudługiego jeziora, które ciągnie się po horyzont, między górami.Pełne słońce i 26st.C przyciągnęły do miasta tłumy. Alejkąnad jeziorem i w parku przechadzały się rodziny z dziećmi. Pary wewszelkim wielku wynajmowały gondole lub kajaki. Gdzieś w oddaliwidać było motorówkę z narciarzem. Jednak tylko my odważyliśmysięna kąpiel, bo jezioro mimo, że płytkie i powinno szybko sięnagrzewać, było lodowate. Do Annecy przyjeżdżająFrancuzi z całej okolicy. Miastojest przepiękne ibardzo polecam wszystkim, żeby się tam wybrać. Nie ważne czy naIF3 czy turystycznie. Warto!

WGrenoble natomiast zaczynam się wkręcać w towarzystwofreeskiingowe, więc liczę na to, że kolejne edity będąciekawsze, że będę mógł wrzucić zdjęcia okolicznych kurortówi przedstawić kilku lokalnych rider'ów.

Krótkiedit z imprezy możecie zobaczyć tu:

http://www.vimeo.com/15659851


Wwięcej informacji na:

http://if3.fr/


Narazieto tyle!

Pozdroz Grenoble,

Janek

Tagi: if3, annecy 2010, international freeski film festival

skomentuj (0)

Archiwum #1: Polish Freeskiing Open 2010 w Zakopanem 2010-11-03 18:27:04

 PolishFreeskiing Open jest coroczną imprezą freestylową w Polsce.Pierwsza edycja odbyła się w Zieleńcu w 2004 roku. W 2009 imprezazostała przeniesiona do Zakopanego – na Gubałówkę, a w tym rokuna Harendę. Od dawna na PFO startują zawodnicy ze Słowacji iCzech, ale ostatnio zawody zyskały taką popularność, żepojawiają się gwiazdy europejskiego formatu. W zeszłym rokuimprezę wpisano do prestiżowego kalendarza AFP (Association ofFreeskiing Professionals), czyli można powiedzieć, że punktyzdobyte na PFO liczą się do klasyfikacji generalnej pucharu świata,a PZN uznał je za oficjalne Mistrzostwa Polski we Freeskiingu.

Wtym roku odkąd do Zakopanego przyszły mrozy, armatki sypałypodstawę pod skocznię i lądowanie. Muszę przyznać, że była tonajwiększa skocznia jaką widziałem na żywo. Próg znajdował sięok. 4 m nad ziemią, a stół (płaska część od progu skoczni dolądowania) miała 17,5 m długości. Oznaczało to, że zawodnicymieli się przygotować na skakanie ok 6-8 m nad ziemią i do 22 m wdal. Wiało grozą. Obok skoczni stały przeszkody (dwa fun boxy idwa raile) na których miała się odbyć konkurencja rails. Wczwartek snowpark został otwarty na trening zawodników. Z powodusilnego wiatru do dyspozycji były tylko przeszkody i mała skocznia(1,5 m wysokości i ok. 9 m długości). Duża skocznia tylko stałai pachniała, a organizatorzy siedzieli na portalachmeteorologicznych z nadzieją, że w czasie zawodów wiatr osłabnie.Ja nie ukrywam, że bałem się skakać na dużej skoczni, więcmodliłem się żeby jednak wiało. Wieczorem, przed zawodami,przyjechał Stasiek, więc ustaliliśmy taktykę. Postawiliśmy sobieza cel wejść do pierwszej 25, czyli zakwalifikować się dopółfinałów.

Pocałonocnej wichurze rano nie było śladu. Tylko przewiany śnieg ilekkie podmuchy wiatru. Szał radości i strachu ze względu naotwarcie dużej skoczni. Okazało się, że jest wystarczającotrudna i przerażająca by wystraszyć wielu zawodników.Zrezygnowała cała reprezentacja Czech i kilku liczących sięPolaków. Ale my ze Staśkiem postawiliśmy sobie za punkt honoruskakanie na niej. Okazało się, że z zapisanych 80 zawodnikówtylko 20 podjęło tę samą decyzję. Wszyscy byli zaskoczeni, bo wtowarzystwie freestylowym jeszcze nie jesteśmy „swoi”. Razem znami skakali m.in. Roy Kittler (4. na London Freeze – londyńskichzawodach dla światowej śmietanki) czy PC Fosse (jeden z najlepszychNorwegów) i 7 innych Polaków.

Potreningach przyszły kwalifikacje. Każdy miał dwa skoki i liczyłsię lepszy. Nikt jeszcze nie pokazał najtrudniejszych trików, żebyzostawić je na finały. Stasiek zrobił flatspin 720 z japan grabem,a ja rodeo 720 z mute grabem. Ku naszemu zaskoczeniu obaj załapaliśmysię do półfinałów. Kwalifikacje w railach zaczęły się od razupo zakończeniu skoków. Dość łatwo przeszliśmy pierwszy etap.Wieczorem odbyło się jeszcze night session na przeszkodach, czylipo prostu luźna jazda z niewielkimi nagrodami dla najlepszych. Drugidzień był bardziej stresujący. W półfinałach trzeba już byłocoś pokazać. Sędziowie oceniali dwa najlepsze skoki z trzech.Stasiek po pierwszej glebie skoczył 360 z nose grabem i nieustanegoflatspina 720 z japan grabem. Ja skoczyłem 540 z mute grabem i teżnie ustałem rodeo 720 z mutem. Do finałów zabrakło nam niewiele.Staś nie mógł zostać na finałach raili, a ja byłem 15.

Dziesięciunajlepszych (w tym trzech Polaków) miało jeszcze dwa skokifinałowe. Trzeci w klasyfikacji open był PC Fosse skacząc dwa razyKangaroo Flip (double flatspin) 900 z japan grabem. Drugi JonasHunziker (Szwajcaria) skacząc switch (tyłem) 900 i switch 1080 zmute grabem. Wygrał Roy Kittler (Niemcy) skacząc switch double cork900 z mute grabem i switch 720 z double tail grabem. Wśród Polaków3. był Piotr Wojarski (Katowice) z 540 mute, 720, 2. Jan KrzysztofJr (Zakopane; syn naczelnika TOPRu) z 900 double grabem i switchunnatural (w przeciwną stronę niż normalnie) rodeo 720. OficjalnymMistrzem Polski został Szczepan Karpiel (Zakopane; Innsbruck) którypokazał switch 900 japan grab i switch 1080 japan grab.

Jaze Staśkiem też musimy uznać zawody za udane. Staś skończył na14. miejscu w kat. open i jako 7. na PZNowskich MistrzostrzostwachPolski we Freeskiingu. Wygrał również kat. junior niesponsorowanyi został zaproszony do Val Thorens na międzynarodowe zawody TheNorth Face Ski Challenge dla najlepszych młodych zawodników z całejEuropy. Ja natomiast otarłem się o finał zajmując 11. miejsce wkat. open i zdobyłem 4. miejsce Mistrzostw Polski.

Zawodybyły udane i już planujemy przyszłoroczną edycję. Tymczasemtrzymajcie kciuki za Stasia, bo od 26 do 28 marca będzie sięmierzył z czołówką Europy, a zaraz po tym pisze maturę.

zdjęcia: www.polishfreeskiingopen.pl

źródło: www.DeSki.org

Tagi: pfo 2010, polish freeskiing open 2010

skomentuj (0)

Księga Gości